Z dostępnością anime w Polsce jest, jakby to powiedzieć, hmm.... specyficznie. W sklepach nie dostaniemy tytułów najbardziej popularnych, tych które lubimy, oglądamy (chociaż jest parę wyjątków). Dlaczego tak jest? Postaram się odpowiedzieć.
Jedynym anime jakim posiadam na DVD jest Tsubasa Chronicle Tokyo Revelations (tak, to wyjątek). Po za nim widziałem na yatta.pl zwykłe odcinki Tokyo Tsubasa w kilku zestawach. Innym popularnym tytułem w ofercie sklepu jest xxxHolic (na tym wyjątki się kończą). Oczywiście, możemy zakupić artykuły sprowadzane z innych krajów, jednak nie spotkamy tam już naszego ojczystego języka.
Na co dzień oglądamy takie tytuły jak: Naruto, Bleach, FMA (Brotherhood), , Toradora(!), Fairy Tail, Atak Tytanów, Death Note i całą masę innych mainstreamowych rzeczy. Wszystko, co możemy kupić w polskich sklepach, to rzeczy niszowe, mało znane. Dlaczego tak jest? To wszystko wywołane jest przez rynek anime. Domniemani wydawcy obliczyli sobie, że nie opłaci im się wydawanie czegoś, co każdy już obejrzał 100 razy w Internecie. Wydają więc mało popularne anime, aby maniacy japońskich animacji kupili tytuły, których nigdy w życiu by nie obejrzeli, ale kupią, ponieważ chcą (na siłę!!!) poszerzyć swoją kolekcję. Do takich osób, do kolekcjonerów kierowane są omawiane produkty, jednak niestety nie do fanów anime, a szkoda. Jasne są osoby, które oglądają jakieś niszowe rzeczy, jednak są one marginalne.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz